wtorek, 3 grudnia 2013

"Siostra gangstera"-part two

Uwagi : Myśli Zela na czerwono,a myśli Yuki na niebiesko.


Zelo spojrzał mi w oczy i cicho powiedział:
-Napewno?
-Tak, nie bój się mnie.
-Dobrze.
Poprzecinałam liny, którymi został przywiązany do krzesła i ze zgrozą przypatrywałam się raną jakie po sobie pozostawiły.-Musiał się bardzo szamotać-pomyślałam. Bez chwili zastanowienia wzięłam go na ręce i zaniosłam do siebie do pokoju. Położyłam na łóżku i zaczęłam opatrywać rany. Kiedy opatrzyłam rany na rękach, nogach i na twarzy, chciałam zająć się torsem, ale ktoś mi przeszkodził. Do pokoju wparował Thomas,mięśniak, debil, najprawdopodobniej to on tak urządził Zela.
-Czego tu chcesz Thomas?!-wydarłam się na niego.
-Przyszedłem po niego.- wskazał palcem na Zela, który się skulił i zaczął szlochać.
-O, nie! Nie ma mowy! Jeśli go nie opatrzę nie dożyje jutra!
-Dobrze, więc go opatrz i go zabieram!
-Nie!!!On zostaje tu !
-Ma swoją cele!
-I co z tego?! Zostaje tu i koniec.
-Co tu się dzieje?-Nagle jak z podziemi wyrasta Baro, moje wybawienie.
-Thomas chcę stąd zabrać Zela.
-Thomas, nie, niech zostanie tutaj.-mówiąc to uśmiechał się jakby mówił "wpadł ci w oko, co?"
-Dobrze-odpowiedział Thomas i wyszedł.
-A teraz pchełko musimy porozmawiać...w cztery oczy.
-Ok. Zaraz wrócę-Powiedziałam do Zela i się uśmiechnęłam,na jego twarzy też zagościł cień uśmiechu.
Gdy byliśmy już sami Baro powiedział :
-Wpadł ci w oko,co ?- i dziwnie poruszył brwiami.
-Pff. Taa, a może ja wole dziewczyny, co?
-No jeśli on jest dziewczyną to wolisz.
Na te słowa oboje parsknęliśmy śmiechem.
-Dobra, idź już do tego swojego wybranka, a swoją drogą, kto ci tam zaniósł?
-Ja.
-Serio? To on musi być jak piórko, chyba, że coś pakowałaś ostanio-udaje idiote.
-No przecież codziennie chodzę z tobą na siłownie, a Hongki się na nas gapczy.
-Aaa, faktycznie.Hahahaha.Dobra zmykaj pchełko.
-Ok.Pa pa
Wróciłam do pokoju, ale nie zastałam żela na łóżku, tak jak się spodziewałam. Przestraszyłam się, nagle usłyszałam krzyk Jella, od razu pobiegłam  w miejsce z którego dochodził, to znaczy zaraz po załadowaniu broni.Tak, miałam broń ale tylko dla bezpieczeństwa, na pewno do nikogo bym nie strzeliła bez potrzeby. Gdy dobiegłam do kuchni zobaczyłam Thomasa, który trzyma Zela za włosy, trzyma to mało powiedziane, zaraz mu je wyrwie.Wycelowałam w głowę Thomasa i krzyknęłam:
-Puść go natychmiast.
-Nie!
-Puść!
-Bo co mi zrobisz?! Nie rozwalisz mnie za słaba jesteś!
-Zrobię to, zobaczysz zrobię!
-Taa, jasne.Zawsze mogę się zasłonić tym twoim kochasiem!
-Coś ty się tak na niego uwziął do cholery?!
-Puść go!-powiedział Baro
-Już, szefie.-odpowiedział Thomas, po czym cisnął Zelem o ziemie.
Pobiegłam do niego i zapytałam :
-Co się stało?
-Wziąłem sobie szklankę wody i kromkę chleba, bo byłem głodny.
-Okradł nas!-krzyknął Thomas
-Czyś ty zgłupiał-powiedział Baro-z kromki chleba nas okradł. Posłuchaj, jeszcze raz dotkniesz tego szczeniaka, to cię rozwalę!Słyszysz?!
-Tak, szefie.
-Dobra, zabierz go stąd pchełko.
-Już!
Wzięłam go na ręce i zaniosłam do pokoju. Opatrzyłam resztę ran, jedną musiałam zaszyć, Jello bardzo się bał :
-To będzie boleć?
-Tylko troszeczkę, nie bój się.
-Ej, uratowałaś mi życie dwa razy a ja nic o tobie nie wiem.Jak masz na imię, bo chyba nie Pchełka,no nie?
 -Haha.Nie, mam na imię Yukiyo, ale wolę Yuki, a mój brat mówi na mnie pchełko bo nie podoba mu się moje imię.
- A jak mówią na ciebie rodzice?
-Moi rodzice nie żyją.
-O!Przepraszam,nie wiedziałem.
-Nic się nie stało, a jak do ciebie mówią rodzice ?
-Mama - Joon,a tata - Młody
-A jak na ciebie mówią koledzy w zespole?
 -to ty wiesz, że ja jestem maknae B.A.P ?
-Tak, i rapujesz najszybciej chyba w całej Korei.
-Więc koledzy w zespole mówią na mnie Jello.
-Ładnie, a jak ja mam mówić?
-Może być Zelo, a ja do ciebie jak mam mówić?
-Yuki.
-Ok.
Rozmawialiśmy do późna, aż Zelo zasnął. Wygląda słodko kiedy śpi. Wygląda jak anioł, nawet jeśli upadły to jednak anioł.

No to pięknie zakochałam się w zakładniku mojego brata, który jeśli nie dostanie okupu go zabije.Przecież on nie będzie chciał ze mną być. Jedno wiem kocham go i nie mogę dopuścić do tego by zginął, nawet za cenę własnego życia.

Udawałem, że zasnąłem ale tak naprawdę myślałem o Yuki. Zdałem sobie sprawę z tego, że ją kocham, kocham ją, ona jest jak anioł.

Położyłam się obok żela i też zasnęłam. śnił mi się on na łące pełnej kwiatów...byłam tam też ja, trzymaliśmy się za ręce, całowaliśmy się,było pięknie...i wtedy obudził mnie strzał... 

DLaczego?

Widzę, że wchodzicie bo cały czas sprawdzam ile osób już przeczytało moje posty i liczba cały czas rośnie, ale nikt nie komentuje, jest aż tak źle, że nikomu się nie chce skomentować tych wypocin.
Smutno mi.
Więc dlaczego nikt nie komentuje???? :'(

"Siostra gangstera"-Part one

Wstałam rano, umyłam zęby, ubrałam się, można by pomyśleć, że jestem normalną szesnastolatką...ale nie jestem. Zacznijmy od tego, że mam na imię Yuki i mieszkam w Mokpo, jeśli to się da tak nazwać. Mój brat ma bazę pod ziemią.Mój brat-Baro, kocham go, dlatego z nim mieszkam w tych jego pod ziemiach, a nie jak normalny człowiek na górze. Nasi rodzice nie żyją od 12 lat. Pamiętam tylko zamazane wspomnienia o nich, wszystkie wspomnienia z dzieciństwa kojarzą mi się z Baro. Zawsze mnie leczył, gdy byłam chora, opiekował się mną, uczył wszystkiego co umie. Baro jest mafiozą, ale wcale nie jest taki okrutny, zrobił to tylko by nas utrzymać. Gdy zginęli rodzice ja miałam 4 lata, a on 12. Robię tu za miejscowego "medyka" to znaczy Baro uczył mnie opatrywać rany, szyć takie, które same się nie zagoją. On też umie to robić, ale ludzie, których porywa raczej wolą żebym to ja się do nich zbliżała niż on.
Kiedy doprowadziłam się do porządku, wyszłam go poszukać.

- Cześć Yuki!- usłyszałam za sobą.
-Hej Hongki-odpowiadam z uśmiechem na ustach.
 -Szukasz Baro?
-Tak. Wiesz gdzie jest?
-taa, jasne.Czeka na ciebie z jakimś nowym "Pacjentem", u siebie.
-Aha, ok, już tam idę.

To był Hongki.Chłopak mojego brata. Tak mój brat jest gejem, ale mnie to nie przeszkadza.

Doszłam do pokoju Baro. Pukam.
-Kto tam?
-Święty mikołaj wiesz.
-Naprawdę? W czerwcu? Hahahaha.
-Hahaha, a teraz otwieraj i pokaż mi tego "pacjenta"
-Ok.

Baro wyszedł z pokoju i powiedział:
-Tędy pchełko.
Zawsze mówił do mnie "pchełko" bo twierdził, że nie lubi mojego imienia.
Zaprowadził mnie do któregoś z pokojów.  Zanim otworzył drzwi powiedział:
-Zaopiekuj się nim dobrze, bo chyba go polubisz.
Potem sobie poszedł.Weszłam do pokoju był tam ktoś ze spuszczoną głową, pewnie nie przytomny. Nie mogłam dostrzec twarzy bo w pokoju było ciemno, dopiero, gdy podeszłam zobaczyłam,że to...mój ulubiony członek ulubionego zespołu.Przeraziłam się  kiedy zobaczyłam...maknae zespołu B.A.P.-Zela.
Myślałam, że zemdleje, był strasznie posiniaczony, a z końcika ust leje mu się krew. Dotknęłam jego twarzy by lepiej mu się przyjrzeć, ale w tedy się ocknął i zaczął krzyczeć:
-Nie, nie. Proszę zostaw mnie, proszę.-po czym zaczął cicho szlochać.
-Cii, cii. Nic ci nie zrobię chcę ci pomóc.




No dobra może ten prolog to za mało, żeby ktoś zaczął komentować, więc wstawiam pierwszą część, mam nadzieje, że się wam spodoba.






"Siostra gangstera"-Prolog

Yuki- siostra mafiozy żyje sobie spokojnie, w każdym razie na tyle ile to możliwe, zważywszy na prace jej brata. Pewnego dnia jej spokój zostaje zburzony przez tajemniczego więźnia jej brata, w którym Yuki się zakochuje. Jak potoczą się jej losy, czy jej ukochany zostanie zabity, czy też uda się jej go ocalić ?